XVIII BIEG NIEPODLEGŁOŚCI

W BIAŁYMSTOKU 10.11.2018

Do dziś nadaliśmy już 683 numery startowe, ale numer #1 nadal przez cały ten czas pozostawał nieprzydzielony. Komu go przeznaczyliśmy ? Nadeszła pora, by rozwiązać zagadkę.
 
Z numerem #1 pobiegnie biegacz wyjątkowy, obchodzący w tym roku 60-lecie swojej barwnej biegowej kariery, p. Wiesław Olesiewicz.
 
Nie znacie ? To posłuchajcie:
Wiesław Olesiewicz, ur. 1 listopada 1942 r.
 
Ultra-maratończyk, najlepszy w latach 70-tych biegacz w Europie Środkowo-Wschodniej i czołowy zawodnik tamtego okresu na świecie.
 
Prawdziwa legenda podlaskiego sportu i weteran biegowych tras, który w ramach startów i treningów przebiegł w całej swojej, trwającej już ponad 50 lat karierze, ponad 196 tysięcy km !
 
Jego wyniki do dziś budzą ogromny szacunek, tym bardziej jeżeli zwrócimy uwagę, iż osiągnięte bez jakakolwiek suplementacji, bez dostępu do profesjonalnego sprzętu sportowego, godząc jednocześnie życie zawodowe i rodzinne. Większość powyższych wyników ustanowił pracując przez osiem godzin dziennie jako ślusarz, po czym przebierał się w dres i biegał, pokonując każdego dnia po 30 km.
 
 
Długa jest lista sukcesów sportowych pana Wiesława, a najbardziej znaczące z nich to:
• na dystansie 100 km w 1976 r. jako pierwszy z Polaków przełamał barierę 7 godzin z wynikiem 6:59:50 i był na 7 miejscu na świecie oraz na dystansie 50 km z wynikiem 2:58:04.
• rekordzista Polski w supermaratonach na 50 km i 100 km.
• 3-krotny międzynarodowy mistrz Czechosłowacji w maratonie górskim w kategorii generalnej (1977-1978)
• mistrz Marynarki Wojennej (1962 r.)
• wicemistrz Wojska Polskiego (1963 r.)
• 30-krotny mistrz Okręgu na dystansach od 1500 m do 10000
 
Rekordy życiowe:
5 km – 00:14:51
10 km – 00:30:20
21,097 km – 01:13:10
42,195 km – 02:26:48
50 km – 02:58:04
100 km – 06:49:00

Fraszka autorstwa Stefana Sołomianko pochodząca równo sprzed 10 lat, z 2007 r. na cześć obchodzącego wówczas 50-lecie startów naszego bohatera:

“Tytuł fraszki TALE M to tak jak słowo “talent”, nie wiadomo co to jest, w jakiej dziedzinie życia będzie doceniony.

TALE M

Zasiały gwiazdy zjawisko
Rzucając talent w ludzkie zbiorowisko.
Już w gnieździe kwilił jaśniejszym tonem,
Zawsze był pierwszy, nie był ogonem.

Nierozpoznany wyrastał z mas,
Nabierał rysów szlachetnych ras.
Janko Muzykant będzie, lub tale m,
Sławą okryty jak w zimie szalem.

A może gwiazda od sceny strony,
W ramki za życia już oprawiony.
Ma upierzenie matematyka,
Choć kosza głową dotyka tyka.

Już przypomina prawie plejboja,
Ale odbiła od niego boja.
Wypłynął, już go dokładnie widzę,
Taki bez szlifów, aż się go wstydzę.

I zaczął kształcić swoje talenty,
Prostując z czasem lewe zakręty.
Pociągał smykiem zgrabniej po nutach,
Lepiej układał piłkę na butach.

Biegając przestrzeń szybciej połykał,
Chociaż się jeszcze na błędach potykał.
Już prawie szczytów dosięga ręką,
Talent i praca okryte męką.

Wyfrunął z mistrza dłoni puszczony,
By zapisywać swej sławy strony.
Wyżej i wyżej tale m buduje,
Już całym ciałem na sukces choruje.

Nie widać granic jego osiągnięć,
Rozszywa wodę ramion pociągnięć.
Spocona mata od walk teakwondo,
A biegnąc kręci dwieście pięćdziesiąte rondo.

Wspiął się na Olimp Himalajów,
By zatkać flagi wszystkich krajów.
Ugięty pod laurowym wieńcem,
Tak, stał się sławy jeńcem.

A z jego torsu kapie medal złotem,
Pieniądze rozsypane u stóp pokotem.
Jego hymn ślą trąbką, hen na Marsa,
A serce raduje się jak by to była farsa.

Zachwiało się sklepienie niebios od okrzyku,
Oklasków było wiele, bez końca, bez liku.
Sławę rozlała tysięczna sekunda,
A walkę wygrała dziesiąta runda.

Sceną zawładnął głos zdarty chrypką,
Formuła I wygrała jazdę szybką.
Tak więc fortuna kołem się toczy,
Szpera i szuka tale m, wypatrując oczy.”

Źródło: